czwartek, 29 grudnia 2016

''Przeznaczeni'' Katarzyna Grochola

O tej książce można opowiadać na wiele sposobów. Na przykład tak: Przeznaczeni to historia pięciu osób. Pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale już wkrótce zbiegi okoliczności i przypadkowe na pierwszy rzut oka zdarzenia sprawią, że ich drogi nierozerwalnie się połączą.

Komentarz: „Czas najwyższy jest czasem końca i początku jednocześnie.”

Wyjaśnijmy to sobie na początku: Ja, nie czytam Grocholi. Nie jest tak, że uważam ją za jakiegoś złego autora (nie jest złą autorką), ale po prostu nigdy nie ciągnęło mnie do jej obyczajówek, a do tego grocholska marka wcale mnie nie zachęcała, żebym zmieniła swoje zdanie. Grocholi nie czytałam i nie miałam zamiaru (wciąż nie mam)…  Skoro tak, to co ty tu w ogóle opiniujesz? Życie zaskakuje! Tak jak kiedyś nie spodziewałam się przeczytania Myśliwskiego, Twardocha czy Lema, tak przez zbieg okoliczności (profesorowie kazali, więc musiałam, ale nie żałuję, bo uwielbiam) wpadli w moje łapki. W przypadku Przeznaczonych o ich wpadnięciu zadecydowała babcia, która chciała podzielić się ze mną ciekawą lekturą. Nie odmówiłam – no jak tu babci odmówić?

czwartek, 22 grudnia 2016

''Pan Potwór'' Dan Wells

TOM II JOHN CLEAVER

Co mogę o sobie powiedzieć?
Nazywam się John Cleaver. Mieszkam w Clayton, w zakładzie pogrzebowym na obrzeżach miasta. Mam mamę, siostrę i ciotkę. Mam szesnaście lat. Lubię czytać, gotować i lubię też dziewczynę, która ma na imię Brooke. Chcę postępować słusznie, bez względu na wszystko. Pragnę być dobrym człowiekiem.

Można też ująć to inaczej:
Jestem Panem Potworem. Moje zachowania zdradzają wiele objawów charakterystycznych dla seryjnych morderców, a poza tym fantazjuję na temat przemocy i śmierci. Czuję się bardziej swobodnie w otoczeniu zwłok aniżeli ludzi. Zabiłem demona i każdego dnia odczuwam rosnącą potrzebę, by zabić po raz kolejny. To jak bezdenna otchłań w środku mej duszy.

Komentarz: „Jak na socjopatę jestem całkiem niezły w odczytywaniu ludzkich emocji, ale sarkazm jest naprawdę trudny do rozpoznania.”

Od września sobie powtarzałam: Musisz w końcu wziąć się w garść i przeczytać drugą część Nie jestem seryjnym mordercą. Musisz to przeczytać. Nie ma bata. Więc dupa na kanapę, książka w łapę, oczy w tekst i czytaj z przyjemnością. Posłuchałam swojego wewnętrznego tyrana dopiero w grudniu, kiedy za oknem była chlapa i wszystkie depresyjne czynniki zewnętrzne skłoniły mnie do stwierdzenia, że: Hej, idealna pora by poczytać coś o socjopacie i o jakichś fajnych mordach. Pan Potwór jako drugi tom serii o Johnie Cleaverze ponownie pozwala nam zajrzeć w umysł nastoletniego potencjalnego seryjniaka, tylko że tym razem jego mroczna, mordercza strona bierze górę a sprawę pogarsza fakt, że w miasteczku pojawia się nowy zabójca…

czwartek, 8 grudnia 2016

''Grimm City. Wilk!'' Jakub Ćwiek

TOM I GRIMM CITY

Przyznaj, spodziewasz się baśni...

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść.

W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!

Komentarz: ,,Bajanizm, ale i niemal wszystkie religie przed nim i wiele odłamów po nim, uczyły, że żyjemy w jednej wielkiej opowieści, jednak składającej się z setek tysięcy małych. Każda opowieść zaś ma jedno nadrzędne prawo – niezależnie od poziomu skomplikowania ma jeden finał, gdzie wszystko splata się w całość.”

Kiedy jeden z Twoich ulubionych autorów wydaje nową książkę, to jesteś pewna, że musisz ją mieć. Za wszelką cenę, musisz ją postawić na swojej zapełnionej półce i nie ma zmiłuj albo ktoś ci ją sprezentuje albo sama znajdziesz sposób, by ją zdobyć. A kiedy się udaje, zaczynasz świrować, że wow w końcu ją mam! nareszcie mogę poznać nową historię! jestem spełnionym człowiekiem! I zaczyna się czytanie, jesteś podekscytowana, tak zachwycona, że możesz pisać same chwalebne recenzje, ale kiedy już przetrawisz całą fabułę, dostrzeżesz pewne elementy, które zgrzytały, nie spodobały ci się z jakiegoś powodu - ale… hej, to przecież twój ulubiony autor, a książka była wspaniała, tylko znowu przez Twoje krytyczne oko nie możesz uznać książki za arcydzieło i piszesz recenzję z trudem. Chcesz chwalić, ale musisz też ująć wady. Musisz napisać własną prawdę…

Obserwatorzy