piątek, 10 listopada 2017

''Ostatnie życzenie'' Andrzej Sapkowski

TOM I WIEDŹMIN

Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz.

Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi.

Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się rozmaitego paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce plugawe. A i niebacznie uwolniony z amfory dżinn, potrafiący zamienić życie spokojnego miasta w koszmar, się trafi.

Tu nie wystarczą zwykłe czary ani osinowe kołki. Tu trzeba zawodowca.
WIEDŹMINA.
Mistrza magii i miecza. Tajemną sztuką wyuczonego, by strzec na świecie moralnej i biologicznej równowagi.

Komentarz: „Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.”

Biały Wilk. Geralt z Rivii. Wiedźmin. Wszyscy znają, wiedzą o kogo chodzi, kojarzą autora, może nawet grali w gry, a może tylko z gier go znają. Przyznaję, że od kilku lat to było ciągłe planowanie i powtarzanie jak mantry: ,,Muszę przeczytać w końcu tego sławnego Wiedźmina”, ,,Należałoby poznać tą znaną na cały świat serię”. I jak się skończyło? Dopiero jak mój brat zaproponował zagranie w Zabójców królów, to zaczęłam poznawać poniekąd świat Sapkowskiego (poniekąd, bo podobno sam autor nie toleruje gier), i kiedy nastąpił moment, gdy mój brat został odsunięty na bok i samodzielnie przechodziłam Zabójców poczułam natchnienie, że to jest ta chwila, gdy naprawdę muszę przeczytać pierwszy tom. I co? Jestem zachwycona i zakochana w książce.

Obserwatorzy