poniedziałek, 1 stycznia 2018

Podsumowanie roku 2017

Dobra, tylko spokojnie. Wszystko jest pod kontrolą. Wcale nie opuściłaś się w czytaniu. Wcale nie jest gorzej niż w zeszłym roku... Nikt tego nie zauważył... I kogo ja chcę oszukać?! Z góry przepraszam za tak małą aktywność blogową, bo jednak prawdą jest, że studia zabijają zapał czytelniczy i piśmienny. W 2017 roku mało czytałam, mało pisałam, ogólnie wyszła masakra przez duże M. Jest mi wstyd i hańba mi, bo nie podołałam nawet przy mniejszej ilości książkowej w MUST READZIE...
Ale, ale. Nie należę do osób, które zbyt długo się dołują, bo co jak co, jestem osobą zdeterminowaną i nie poddającą się. W końcu wciąż prowadzę tego bloga, wciąż dodaję posty - mniej, ale dodaję - i nawet nie rozpatruję ewentualności zaprzestania pisania recenzji. Jest ciężko, ale nie narzekam, bo już się do tego przyzwyczaiłam. Z tą pozytywną nutą, mam nadzieję, że rok 2018 będzie owocniejszy pod względem czytania jak i pisania oraz łudzę się nadzieją, że pisanie licencjatu mi w tych planach nie przeszkodzi >////<. Jeszcze raz: Życzę Wam wszystkim udanego czytelniczego nowego roku! Z góry dziękuję za cierpliwość i zaglądanie na tego skromnego bloga.

1. Lista najlepszych przeczytanych książek:


5. Achaja Andrzej Ziemiański

Na blogu zrecenzowałam 31 książek, ale chciałam jeszcze doliczyć 9, które przeczytałam, ale nie podołałam w ich opiniowaniu. Wychodzi całkiem niezła sumka, bo aż czterdzieści knig przeczytałam, a biorąc pod uwagę, że statystyczny i stereotypowy Polak czyta na rok jedną książkę... (mój argument życia). Cóż, myślę, że ze mną nie jest tak źle. Owszem, mogło być lepiej, ale pocieszam się faktem, że czytałam dość grube tomiszcza, które przeważnie miały małe literki - taki tam przykładowo Z mgły zrodzony, Imperium burz, Fatum i Furia... Można by je liczyć jako dwie powieści, bo takie to opasłe.
W 2017 roku udało mi się złapać jedenaście wyjątkowych powieści, które w jakimś stopniu porwały moją duszę i serce. Sprawiły, że się wzruszałam, śmiałam wniebogłosy, gniewałam i przeżywałam rozchwianie psychiczne. Każdy wymieniony powyżej tytuł jest wyjątkowy i zasługuje na uwagę, ale ja po raz kolejny opowiem krótko "dlaczego" pierwszych pięć miejsc wybrałam tak a nie inaczej. Zaczynając od Achai Andrzeja Ziemiańskiego. Przeczytałam trylogię... chociaż nie, lepiej powiedzieć: pochłonęłam w zastraszającym tempie trylogię i było to tak niesamowite, fenomenalne i takie WOW, że kiedy skończyłam, nie wiedziałam, co o tym napisać i w rezultacie nie pojawiła się ani jedna recenzja na temat tej serii. Achai wiele można zarzucić, chociażby zbyt męski punkt widzenia na sytuacje typowo kobiece (co się dziwić, autor to mężczyzna i się nie zna), ale nie da się ukryć, że pierwsze trzy części są magią. Cudownie poznawało się przygody Achai i miło było wkroczyć w ten fantastyczny świat. Lato koloru wiśni (i Zima koloru turkusu) jako new adultowa opowieść znalazła się na czwartym miejscu. Nie spodziewałam się, że coś może dorównać Morzu spokoju, a tu taka niespodzianka. Ci co mnie znają, wiedzą, że cenię sobie dobry specyficzny humor i sarkazm w powieściach, dlatego też kiedy autor/autorka piszą śmiesznie i to w niebanalny sposób, a ten humor do mnie dociera, to muszę uznać taką historię za jedną z lepszych. Lato koloru wiśni nie dość, że w dialogach wywoływało mój gromki śmiech, to do tego sytuacje były tak komiczne, że nie raz musiałam wycierać łzy i tłumaczyć rodzinie, że się nie duszę, tylko chichram.
I w końcu święta trójca! Co by to było za podium, gdyby nie znalazła się tam Sarah J. Maas z serią Szklanego Tronu. Tym razem na liście pojawiło się Imperium burz, piąty tom, rozdzierający serce, szokujący, przepełniony akcją i domysłami oraz tak genialny, że nie pozostaje mi nic innego jak ukłon w stronę autorki. Najlepsza fantastyka, jaką do tej pory czytałam, a mój entuzjazm wcale a wcale nie maleje. Na drugim miejscu znalazł się nowo odkryty (przeze mnie) autor geniusz, Brandon Sanderson, ze swoim Z mgły zrodzonym. Grube tomiszcze, które czytałam dłuuugo, a kiedy czytam coś dłuuugo to znaczy, że się do tego przyzwyczajam i strasznie druzgocące, wręcz szokujące, jest odkrycie, że to już koniec. Książka, którą żyłam kilkanaście dni nagle się skończyła, a ja czuję niedosyt (he he, na szczęście jest kilka części). Tak jak Sarah J. Maas pokazała mi lekką i romantyczną fantastykę, tak Sanderson wprowadził mnie do mrocznej części, gdzie każdy z bohaterów jest narażony na śmierć. Naprawdę nieziemskie dzieło, genialne, przemyślane - idealna pożywka dla wyobraźni. I teraz przechodzimy do miejsca pierwszego, czyli... Jandy Nelson i Oddam ci słońce. Obyczajówka, młodzieżówka, z lekkim romansem, tragedią i rozpaczą, a także z głębokim przekazem. Polowałam na to od premiery i kiedy dostałam tę perełkę w swoje łapki, poczułam się wniebowzięta. Cudna opowieść o bliźniakach, o której będę pamiętać przez długi-długi czas.

W tym roku pojawiły się:
* Ha, ha... Jeden tag i to dość dziwaczny: Poznaj swojego dożywotnika book tag
* MUST READ 2017, tym razem miałam do przeczytania 34 książki, z czego przeczytałam 8 (ha, ha... to już nie jest śmieszne) plus 2 porzuciłam i raczej do nich nie wrócę; dostrzegłam też, że sama zrobiłam sobie trudności, bo wybrałam takie powieści, które albo są ciężko dostępne, albo można je ściągnąć przez Internet, a ja na komputerze nienawidzę czytać - no i wyszło jak wyszło

2. Lista najgorszych przeczytanych książek:


Ta. Jedna. Masakrycznie. Słaba. Książka. Stephenie, lepiej się zastanów, co ty piszesz.

3. Lista książek, których nie potrafiłam skończyć:


1. Dopóki śpiewa słowik Antonia Michaelis
Nie porwało w porównaniu do Baśniarza.

2. Jeden dzień Iwana Denisowicza Aleksander Sołżenicyn
Chyba się nie nadaję na opowiadania o gułagach.


3. Pomnik cesarzowej Achai Andrzej Ziemiański
Chrzanić się zaczęło już przy trzeciej części Achai, a tutaj autor poleciał po całości, tak że nie dało się tego bełkotu i nudy czytać.

4. Dziewczyna w walizce Raphael Montes
Serio? Bardziej psychologicznie tego faceta nie można było rozwinąć? Po co?! Niech pakuje tę laskę do walizy i robi z siebie wariata.


5. Faraon Bolesław Prus
Wymiękłam przy opisach krajobrazu.

6. Arkadia Lauren Groff
Serio, Lauren? I ty przeciwko mnie? Fatum i Furia - genialne, ale Arkadia... Ech...


7. Dwoje do pary Andy Jones
Przewidywalne i mdłe.

8. Rok królika Joanna Bator
Wymiękłam przy opisach.

A jakie Wy macie perełki, bądź niewypały roku 2017?

12 komentarzy:

  1. "Chemika" mam na półce i planuje go przeczytać w styczniu. "Dopóki śpiewa słowik" książka nie powala. Ja dopiero myślę nad podsumowaniem, wieczorem zapewne pojawi się post podsumowania minionego roku :) Czego mogę ci życzyć...zdrowia, spełniania marzeń i samych perełek literackich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również życzę Ci wspaniałych książek i weny przy ich recenzowaniu :D
      Powodzenia przy czytaniu Chemika :3

      Usuń
  2. Niestety nie czytałam żadnej z tych książek, także nie mogę wypowiedzieć się na ich temat. Jednak Tobie gratuluję i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wyżej wymienioną jedenastkę :> Powodzenia w Nowym Roku :3

      Usuń
  3. "Lato koloru wiśni" było fantastyczne :) Czytałam dawno temu, ale dalej podtrzymuję swoje zdanie. "Oddam ci słońce" mam w planach na 2018 rok :). Życzę samych perełek na nowy rok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niedługo opublikuję o moich wypałach i niewypałach. Niestety dużo w tym roku u mnie rozczarowań.
    I gratuluję wyniku czytelniczego! Oby nowy rok przyniósł jak najpiękniejsze i najcudowniejsze książki i żadnych rozczarowań!
    Pozdrawiam
    http://wyrwane-z-wyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Ci życzę mnóstwa powieści z przytupem i chwytających za serce :>

      Usuń
  5. To ja z twoich najgorszych nie czytałam nic, z najlepszych z Maas się zgodzę, ale z Achają - nie xD Za to Sapkowski dla mnie to zawsze naj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sapkowski dopiero odkrywany i tak - możliwe że będzie naj :3

      Usuń
  6. "Z mgły zrodzonego" uwielbiam! Świetna seria! Wciągająca, ale i wzruszająca. Sanderson kocha łamać serca czytelnikom - ostrzegam Cię na przyszłość ;) "Oddam ci słońce" też zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Styl autorki jest fenomenalny.
    Gratuluję świetnego 2017 i życzę Ci wszystkiego najlepszego w 2018!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :>
      Wiem, właśnie słyszałam od przyjaciółki, że Sanderson nie waha się przed uśmiercaniem postaci ><

      Usuń

Obserwatorzy